Weselne menu, czyli czego nie zamawiać !

Jak skomponować menu, aby było urozmaicone i smaczne. To jest pytanie, które zadajecie sobie podczas wizyty w lokalu, w którym chcecie zorganizować wesele. Z reguły wygląda to tak, że zdajecie się na doświadczenie i gust właściciela restauracji lub szefa kuchni. Bogatsze menu zawsze wiąże się z wyższym kosztem na osobę. Jednak czy zawsze więcej znaczy lepiej?

Powiedzmy sobie szczerze !

Są potrawy, które od lat pojawiają się na polskich stołach weselnych. Z własnych obserwacji dostrzegam jednak wśród nich takie, które nie cieszą się zbytnią popularnością np. śledź w oleju, tatar, galaretka drobiowa, flaki. Jeśli już to gustują w tych daniach głównie mężczyźni. Kobiety bardzo sporadycznie lub prawie wcale. Nie mówiąc już o dzieciach. I tak są już kotlety, półmiski wędlin, wiejskie stoły uginające się od kiełbas, boczków i kaszanek.

Warto urozmaicić ten „stos mięsnych potraw” rożnymi rodzajami sałatek, surówek, warzyw, owoców oraz dań lekkich. Żyjemy w czasach, w których panuje słuszna tendencja do zdrowego trybu życia, prawidłowego odżywiania się i ruchu (akurat z tym nie powinno być problemu podczas wesela).

Smak, serce i fantazja „szefa kuchni”

Bez względu na to co i w jakich ilościach znajdzie się w Waszym weselnym menu, to najważniejsze, aby było smacznie. Bo właśnie smak i umiejętności „szefa kuchni” decydują o marce danego lokalu. Wiadomo, że każdy będzie zachwalał swoje. Ale przed podjęciem decyzji poczytajcie opinie, spytajcie znajomych, a najlepiej sami spróbujcie serwowanych dań. To jest naprawdę ważne!

 

dodaj komentarz